czwartek, 12 września 2019

Świąteczne Candy z okazji 5 urodzin!


Cześć! Dziś z okazji 5 urodzin mojego bloga zapraszam Was na świąteczne rozdanie :) Do zdobycia zestaw ozdób choinkowych w sam raz na zbliżające się Boże Narodzenie + co mi tam jeszcze wpadnie do głowy :)


Zasady udziału:

1. Zapisz się do 23 listopada 2019 r. wyrażając chęć udziału w moim Candy - pod tym postem.

2. Jeśli chcesz dodaj baner z informacją o Candy z linkiem do mnie u siebie na blogu, facebooku lub instagramie.

3. Zabawa kierowana jest do osób, które w miarę aktywnie prowadzą swoje blogi, strony.

4. Jeśli masz ochotę dołącz do grona Obserwatorów.

To wszystko :)

Jak najszybciej ogłoszę wyniki, aby wysłać przed Bożym Narodzeniem.


Wysyłam na terenie Polski.


Miłej zabawy!!!

Margotka.



środa, 4 września 2019

Mała przeróbka sweterka



Cześć! Pewna znajoma pani poprosiła mnie o poszerzenie swetra, gdyż zrobił się za mały i nie zapinał się na brzuchu. Dała mi włóczkę i tak z tego wybrnęłam. Dorobiłam dwa kawałki na drutach. Teraz sweterek pasuje :)

Ponieważ sezon na cukinie trwa zrobiłam moje ulubione zapiekanki z cukinii:


Przepis już kiedyś podawałam TUTAJ.

Ponieważ za tydzień mój blog skończy 5 lat - z tej okazji przygotowywuję świąteczne Candy dla moich Obserwatorów :) Więc zaglądajcie i bądźcie czujni!

Pozdrawiam!
Margtoka.






piątek, 30 sierpnia 2019

Chusta



Dzień dobry! Jakiś czas temu myśląc już o jesieni i zimie zrobiłam kremową chustę jednym z moich ulubionych wzorów (jeśli ktoś chciałby wzór mogę wysłać na maila). Niestety troszkę zabrakło mi włóczki i musiałam dorobić inną, ale chusta zostanie dla mnie to przy noszeniu jakoś sobie tą różnicę ukryję.

Zakisiłam już kalafiorki (niestety zdjęcia jedzenia robię na razie komórką więc wybaczcie jakość tych zdjęć):


Kalafiora kisimy identycznie jak ogórki, oczywiście na surowo. Tu już po kilku dniach lekko kwaśny:


Kalafior kiszony jest całkiem ciekawy w smaku, jeśli lubicie eksperymentować ze smakami to polecam ukisić chociaż 1 główkę na spróbowanie do bieżącego spożycia.

Mogę też już dziś pokazać kolejną kartkę którą dostałam w ramach zeszłorocznej wymianki z agą-craft. Agnieszka robi świetne karteczki ! Koniecznie zajrzyjcie do niej na bloga! Dziękuję Agnieszko jeszcze raz za te wszystkie piękności! Do pokazania zostały mi jeszcze 2 więc jak okazje już miną to pokażę kolejne, a tu kolejna śliczna urodzinowa dla mojej siostrzenicy:


I dzisiejszy cytacik:


Dobrego dnia dla Was :)
Margotka.









środa, 21 sierpnia 2019

Kiełki

Cześć! Dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć o mojej hodowli kiełków, których robię dość dużo. Kiełkowałam już sporo nasion. Kiełki są bardzo odżywcze, w momencie kiełkowania wartość odżywcza niektórych minerałów wzrasta aż o 600 %! Także naprawdę warto - w stanach leczniczych, w podkręceniu energii, gdyż są też bardzo energetyczne, a przy tym niskokaloryczne. Wybaczcie jakość zdjęć (może w przyszłości zrobię lepszym aparatem i podmienię).

Kiełki, a raczej młode pędy dyni:


Moje wyszły dość gorzkie, bo trzymałam je na świetle, ale gorzki smak też jest nam potrzebny. Można je stosować w celach leczniczych przy anemii, gdyż mają bardzo dużo żelaza. Ja moje kiełki hoduję zawsze na bawełnianej 100% wacie - nie używam sztucznej, ani syntetycznej.

Kiełki gorczycy:




Kiełki gryki niepalonej:


Kiełki lnu (mają dużo omega-3):


Trawka owsiana:


Trawka pszeniczna:



Rzeżucha:



A tutaj próbki dań z moich kiełków: Chlebek na zakwasie z kiełków gryki niepalonej powstawał mniej więcej tak: grykę skiełkowałam:


zmieliłam:


dodając do zmielonej gryki zakwasu żytniego zrobiłam zaczyn na chleb (stał przez całą noc):



dodałam wody, mąki żytniej, soli i rodzynek, i zrobiłam ciasto na chleb (musi mieć konsystencję gliny):


przełożyłam do brytwanek:



chlebek urósł:


I niestety zapomniałam zrobić zdjęcie chlebka po upieczeniu, ale wyszedł dobrze :) 

Kolejne danie to kotleciki z kiełków ciecierzycy (robiłam też kiedyś z nich hummus), ale tu kotleciki:


można też takie zrobić z kiełkowanego grochu całego, soczewicy zielonej, fasolki mung, fasoli.

Ugotowana i zmielona ciecierzyca:


Dodaję jajko, trochę mąki razowej, smażoną cebulkę, czosnek, sól, pieprz, inne przyprawy na jakie mam ochotę, obtaczam w bułce tartej i smażę:


A także używam takiego farszu z kiełkowanych strączków np. do pierogów:


Oczywiście też je robię z mąki razowej, bo oczyszczonej nie za bardzo uznaję.

Ze strączków na surowo można jeść tylko fasolkę mung i zieloną soczewicę. Resztę trzeba gotować minimum 10 minut (ja zazwyczaj gotuję do miękkości), aby zneutralizować ślady toksycznej fazyny.


Kolejna ciekawa rzecz to napój tonizujący z kiełków pszenicy (jest to tzw. rajuvelac, który robi się tylko z kiełków zbożowych, robiłam go też z kiełków gryczanych i prosa):

Pszenicę myjemy, przepłukujemy i kiełkujemy (kiełki czym większe tym lepiej, moje na tym zdjęciu są jeszcze dość małe):


Następnie zalewamy przefiltrowaną wodą lub jaką tam macie i trzymamy pod ściereczką/gazą/ręcznikiem papierowym około 3 dni (rozwijają się w napoju lecznicze laktobakterie - ta sama zasada co przy kiszeniu, bo jest to właśnie taka kiszonka z kiełków pszenicy):



Po około 3 dniach wodę wypijamy (jest przciwzmarszczkowa) lub możemy zrobić z niej leczniczy szampan wg Ann Wigmor, dodając około 3 łyżki miodu na duży słoik. Nasz rajuvelac przefermentuje miód, będzie tam śladowa ilość alkoholu i pojawi się pianka po około znów 3 dniach. Taki szampan jest bardzo zdrowy, bo ma wszystkie minerały z kiełków pszenicy i miodu, a także lecznicze laktobakterie. Można dodać też ciutkę zakwasu z buraka i nasz szampan będzie miał śliczny różowawy kolor.

Kiełkować nasiona, a także fermentować zaczęłam po przeczytaniu tej bardzo mądrej książki, którą Wam również bardzo polecam!!! Jest w niej bardzo dużo ciekawych i mądrych przepisów. Autorka tej książki, już od dawna jest moim Idolem :) Mam wszystkie jej książki! Bardzo, bardzo polecam!!!
Jeśli macie mało energii, często czujecie się źle lub macie problemy zdrowotne zmienicie swoje życie bardzo na + !




Jeśli macie jakieś pytania to piszcie w komentarzach, bo trochę doświadczenia w kiełkowaniu i fermentowaniu mam :)

Dobrego dnia i uśmiechy !!! :-)


środa, 14 sierpnia 2019

2 małe serwetki


Hej! Dwie małe serwetki o średnicy około 20 cm znów powstały. Pomału zabieram się za ozdoby świąteczne, bo czas już zleci szybko.


Zrobiłam też antybakteryjny ocet z żyworódki:


Ocet ten jest bardzo dobrej jakości gdyż znów powstała na nim mateczka octowa :)


Ocet z żyworódki można wykorzystać na problemy skórne do przemywania, do kąpieli, aby skóra miała odpowiednie ph, rozcieńczony w wodzie jako tonik do twarzy, do spłukiwania włosów. Żyworódka jest lecznicza, antybakteryjna i antygrzybicza, bogata w mikro i makroelementy.

Dzisiejszy cytat:




Dobrego dnia!!!

środa, 7 sierpnia 2019

Kolejna serwetka (40 cm)


Hej! Kolejna serwetka o średnicy 40 cm powstała. Wzór bardziej rzadki i mniej pracochłonny od poprzedniej.

W dużej nierdzewnej beczce zrobiłam aż 10 kg ogórków kiszonych, które wszyscy uwielbiamy (już prawie ich nie ma):


Zamierzam zrobić jeszcze kiszony kalafior w następnej kolejności, ale już małą ilość - ze 2 sztuki.
Jest pyszny :) Jak zrobię to się pochwalę :)


A na zakończenie piękne zdjęcie, które dostałam od kuzynki. Zdjęcie przedstawia zachód słońca nad polem pełnym dojrzałych kłosów z miejsca gdzie hasałam jako dziecko na wakacjach u Babci Marty, której (jak zapewne wiecie) dedykuję tego bloga :) Ale tam musi być pięknie teraz w środku lata :)))


Stare buddyjskie powiedzenie mówi:
"Jeśli podążamy w dobrym kierunku, nie możemy się zatrzymywać".



Wobec tego życzę Wam, abyście również podążali w dobrym kierunku i nie zbaczali nigdy z właściwej ścieżki, żyli w zgodzie z własnym sumieniem i nie przejmowali się tym co od Was nie zależy!
Miłego dnia!!!
Margotka.




czwartek, 1 sierpnia 2019

Beżowa serwetka


Dzień dobry. Powstała kolejna bawełniana serweta o średnicy 45 cm, którą dziś przedstawiam :)
Lubię robić serwetki ze schematów, bo to fajne odprężające zajęcie :)

Nastawiłam też zakwas z młodych buraczków:


Zakwas taki ma dużo witamin, żelaza i innych minerałów, potrzebnych nam bardzo bakterii kwasu mlekowego, obniża też ciśnienie. A później z ukiszonych buraczków można zrobić surówkę :) Samo zdrowie!

I dzisiejszy cytacik:


Spokojnego dnia!
Margotka.